Młodzież i narkotyki

Referat dla rodziców

Opracowały:

mgr Jolanta Kaźmierczak - Buławska

mgr Halina Kleczewska

Używanie różnego typu środków odurzających ma długie tradycje kulturowe. W starożytności narkotyki pochodzenia roślinnego były stosowane wyłącznie przez wtajemniczonych kapłanów i szamanów podczas obrzędów religijnych. Wtedy jednak nie stanowiły niebezpieczeństwa dla ludzkości. Obecnie narkomania jest zjawiskiem i problemem ogólnoświatowym. Jak wynika z badań prowadzonych nad uzależnieniami, ofiarą narkotyków może być każdy, niezależnie od płci, statusu społecznego i materialnego, narodowości, wyznania i wieku, chociaż najtragiczniejsze żniwo narkomania zbiera wśród ludzi młodych. Piotr Łapiński, autor programu warsztatów psychoprofilaktyki uzależnień, podkreśla, iż wielkie niebezpieczeństwo narkomanii tkwi w tym, że jest ona chorobą aktywną, ekspansywną i czynnie broniącą się przed interwencją czy leczeniem. Porównywana bywa z toksyczną epidemią, rozprzestrzeniającą się tam, gdzie brakuje jasnych kryteriów wartości, autorytetów, wzajemnego zaufania, szczerości, konsekwentnej miłości. Pojawia się tam, gdzie zanikają tradycyjne, pokoleniowe więzi rodzinne oraz więzi społeczne. Badania psychologów wykazały, że pokutująca opinia o tym, że dzieci ze zdrowych rodzin, dobrych szkół i domów nie popadają w narkomanię jest przekonaniem błędnym. Powodów, dla których młodzi i bardzo młodzi ludzie sięgają po narkotyki jest znacznie więcej.

Jak podkreślają informatory, narkomania jest chorobą ciała i psychiki, przyrównywaną do alkoholizmu, chociaż znacznie od niego groźniejszą. Informator Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii1 podaje, że groźba uzależnienia się od narkotyków jest 450 razy większa niż w przypadku alkoholu. Leczenie jest zatem tyleż razy trudniejsze, a praktycznie rzecz biorąc trwa całe życie.

Badania przeprowadzone na terenie Polski wskazują, że problem narkotykowy dotyczy coraz większej ilości młodych osób, wśród których znajdują się również pozostawione bez opieki dzieci – nieletnie ofiary wdychania trujących oparów klejów i rozcieńczalników. Dane Ministerstwa Edukacji Narodowej2 informują o tym, że w grupie największego ryzyka jest młodzież w wieku 15 - 17 lat oraz uczniowie zasadniczych szkół zawodowych. Natomiast badania amerykańskie donoszą, iż 90% młodych, którzy przestają się uczyć i zrywają ze szkołą (na etapie gimnazjum, szkoły zawodowej lub średniej) – to narkomani.

Powinniśmy pamiętać, że fizyczne zmiany w okresie dorastania rzutują na sposób widzenia siebie przez nastolatki. Trudno im odnaleźć się w tym procesie przejściowym, kiedy to szukają własnej tożsamości. Obserwacja zmian własnego ciała dla większości z nich wiąże się z poczuciem zakłopotania, zdziwienia, a nawet lęku. Ciało bowiem sygnalizuje wkraczanie w okres dorosłości, podczas gdy ich psychika obarczona jest wieloma problemami i stresem związanym m.in.: z wyglądem zewnętrznym, własną seksualnością, dopasowaniem do otoczenia, budowaniem relacji z nowo poznanymi ludźmi. Przyjaźnie i znajomości nawiązane w tym okresie trwale odciskają się w pamięci oraz wpływają na kształtowanie obrazu siebie i późniejsze kontakty międzyludzkie. Pozycja nastolatka jest chwiejna: wprawdzie już nie jest dzieckiem, ale jeszcze nie w pełni przystosował się do pełnienia ról społecznych. Nastolatek wie, że dorosłość wiąże się z podejmowaniem decyzji, ale trzeba mu przypominać o kierowaniu się rozsądkiem i wzięciu odpowiedzialności za wybory, których dokonuje.

Choć zachowania nastolatków bywają różne, zasadniczo charakteryzuje je bunt przeciwko zastanemu porządkowi, normom społecznym, moralnym, religijnym, przeciw regułom umownym i tradycji. To moment zachłyśnięcia się dorosłością, a jednocześnie stan przechodzenia na racjonalne myślenie, etap odrzucania dziecinnych schematów na rzecz nowych wartości. Wobec najbliższych nastolatek przyjmuje często postawę roszczeniową: wymaga, żąda, krytykuje, ma własne potrzeby, wizję życia i celów do osiągnięcia. Warto, by w tym miejscu przypomnieli sobie państwo własny „trudny okres dojrzewania”. Jakie pytania nurtowały wtedy młodego człowieka? Co sądził na temat swoich rodziców, szkoły, przyjaciół? Kto mu imponował? Odpowiadając sobie na to pytanie przyjrzyjmy się własnym dzieciom. Może i one zmagają się właśnie teraz z odpowiedzią na fundamentalne pytania? Czy wiedzą państwo co ich aktualnie interesuje, co martwi, co cieszy? Z kim nawiązują kontakty? Choć nastolatki często bywają uciążliwe w kontaktach pamiętajmy, że w gruncie rzeczy szanują opinie rodziców i w większości wypadków zachowują bardzo podobny system wartości. To może być punkt wyjścia i oparcia w dialogu z młodym człowiekiem.

W okresie dojrzewania nastolatki podejmują operacje myślowe dotyczące teraźniejszości, przeszłości i przyszłości, co sprawia, że łatwiej przystosowują się do sytuacji, umieją radzić sobie z problemami rzeczywistymi i hipotetycznymi. Potrafią myśleć abstrakcyjnie, planować na przyszłość, są w stanie rozmawiać na tematy polityczne, religijne, etyczne. Układają strategie rozwiązywania nurtujących je problemów; wyciągają wnioski i w tym samym czasie radzą sobie z więcej niż jednym aspektem jakiegoś problemu. Rozumieją literaturę i potrafią zinterpretować przeczytane bądź wypowiedziane słowa. Jednak te wszystkie operacje nie przychodzą im łatwo. Wymagają zapanowania nad własnymi emocjami i poszukiwania odpowiedzi, autorytetów, konkretnych rozwiązań. Kolejną rzeczą, która trapi nastolatki to nierównomierny rozwój sprawności fizycznej i psychicznej. Nieproporcjonalnie duże stopy, długie ręce, pojawiające się owłosienie, intelektualne wyrafinowanie lub jego brak mogą być – zwłaszcza w środowisku szkolnym - zarówno przedmiotem kpin jak i dumy z wczesnego dojrzewania. Na tym gruncie rodzą się stresy i nerwice, wzmaga się poczucie lęku związanego z nieprzystosowaniem. Potrzebną wiedzę z zakresu dorastania, dojrzewania i pełnienia ról społecznych prędzej czy później zdobędą. Lepiej, by stało się to w domu, w przyjaznej atmosferze nieskrępowanej rozmowy, a nie w ekspresowym tempie podczas dyskoteki lub biwaku, którego nieodłącznym elementem jest alkohol i eksperymentowanie ze środkami odurzającymi.

Niektórzy dojrzewają szybciej, inni wolniej. Jak podają źródła naukowe3 wcześnie dojrzewający chłopcy i dziewczęta mają większą skłonność do niezależności, ufania we własne siły, polegania na sobie i są bardziej przystosowani społecznie. Późno dojrzewające nastolatki najczęściej są wrażliwe na punkcie własnej osoby, zaniżają samoocenę, gorzej radzą sobie w relacjach z ludźmi. Tym niemniej obie grupy nie są wolne od kłopotów z akceptacją w domu, szkole czy grupie rówieśniczej. Zarówno dziewcząt jak i chłopców na tym etapie rozwoju może dotyczyć kult samouwielbienia. Zajmuje ich wtedy myślenie o tym, co na ich temat myślą inni. Przejmują się, analizują własne zachowanie, wygląd i relacje z innymi, łudząc się, że stanowią centrum uwagi. Chcąc zwrócić na siebie uwagę i wyróżnić się z tłumu zdolne są do zmyślania nieprawdopodobnych historii na własny temat. Wymyślają również idealne audytorium. Z punktu widzenia psychologii takie zachowanie rozwija elastyczność w kontaktach między ludźmi i wpływa na rozumienie punktu widzenia innych, a co za tym idzie – jako przejściowe jest uznawane za pozytywne dla rozwoju. Niestety takie osoby przejawiają skłonność do spędzania czasu na oddawaniu się egocentrycznemu fantazjowaniu, co niesie niebezpieczeństwo nabycia fałszywego poczucia nietykalności i uwolnienia od wszelkiej krzywdy, ryzyka, a nawet śmierci. Takie nastolatki są przekonane np. o własnej odporności na choroby przenoszone drogą płciową, na zajście w ciążę, wypadki czy wszelkiego rodzaju uzależnienia. Nie wierzą, że może im się przydarzyć coś złego. Sądzą, że nad wszystkim panują. Błędnie interpretują sytuacje, a takie zaślepienie w późniejszym etapie skutkuje egoizmem, poczuciem niepewności, skłonnością do agresji lub marazmu i popadania w konflikty. Buzujące hormony, huśtawka emocjonalna i zachłyśnięcie dorosłością przesłaniają im realistyczną ocenę własnego położenia. Na błędną interpretację wpływa również intensyfikacja zachowań seksualnych, związana z osiągnięciem dojrzałości płciowej przez nastolatków. Temu procesowi zwykle towarzyszy brak równowagi emocjonalnej. Nastolatek dopiero wkracza w bliskie i intymne relacje, potrzebuje solidnej wiedzy na temat związków oraz ryzyka zajścia w ciążę. Oczekuje pomocy w tej kwestii od osób zaufanych: rodzica, przyjaciela lub nauczyciela. W tym miejscu nasuwa się prosty wniosek: bagaż lub zapas wiedzy i umiejętności interpersonalnych, z jakim dziecko wychodzi z domu jest fundamentem, na którym to dorastające dziecko, później jako nastolatek, buduje relacje z otoczeniem. Jeśli rodzice nie stawiają wymagań i granic, nie preferują jasnych kryteriów, dzieci mają kłopoty z odnalezieniem się w rzeczywistości, nie dają sobie rady z życiem, nie wiedzą w jaki sposób rozwiązywać problemy, których z wiekiem przybywa. Nastolatek niezależnie od wieku potrzebuje miłości, wsparcia, aprobaty rodziców, ale jednocześnie pragnie niezależnej tożsamości i większej autonomii. Piętnasto - , szesnasto - i siedemnastolatki wprawdzie cenią wartości wyznawane przez rodziców, ale chcą się od nich uwolnić na rzecz wartości, które odkrywają dla siebie. Targają nim sprzeczne emocje. Z pewnością będą szukać odpowiedzi na nurtujące pytania w środowisku osób zaufanych oraz osób im najbliższych z racji wieku – u równolatków i nieco starszych, w grupie, która da im poczucie największego komfortu; w miejscu bezpiecznym i przyjaznym; wśród ludzi, którzy będą słuchać, a nie krytykować.

Dla nastolatków etap stawania się dorosłym najeżony jest sytuacjami konfliktowymi, zaskakującymi, wstrząsającymi zarówno w relacjach z rodzicami, wychowawcami, nauczycielami jak i rówieśnikami. Stopniowo wraz z wiekiem spory i wybuchy wyciszają się. W kolejnych latach nastolatki koncentrują się na umacnianiu własnej tożsamości oraz na osiąganiu autonomii i własnej niezależności. Dorosłym może się nie podobać zachowanie nastolatków, ich eksperymenty z alkoholem, nikotyną i narkotykami, ale – jak podkreśla Ruth Maxwell – jako rodzicom nie wolno im wykluczać takiej możliwości, ponieważ są to niektóre z charakterystycznych wybryków na etapie dojrzewania. Zauważmy jednak, że zdrowe nastolatki, niezależnie od wieku nie mają stałych skłonności do zachowań dewiacyjnych takich jak łamanie zakazów, reguł szkolnych, rodzinnych czy zasad funkcjonowania w społeczeństwie, ponieważ dojrzewanie jest okresem emocjonalnego zdrowia, a nie choroby. Nagminne zachowania dewiacyjne, prowadzące do m.in.: wyparcia się rodziny, ucieczki z domu, wagarów czy przestępstw, świadczą z dużym prawdopodobieństwem o obecności środków odurzających w życiu nastolatka. Jak wynika z wypowiedzi uzależnionych - narkotyki są na porządku dziennym tych, którzy nie znaleźli zrozumienia i akceptacji w domu, szkole lub grupie rówieśniczej. Psychologowie podkreślają, że w tym stwierdzeniu jest wiele prawdy. Używając slangu narkomanów: „ćpanie”, „grzanie” czy „ładowanie” może wynikać z mody, z chęci spróbowania czegoś zakazanego bądź należenia do elity; może być fałszywie pojętym lekiem na niepowodzenia, środkiem zapobiegającym samotności, życiowej bezradności i niezadowoleniu z siebie. Przynależność do grupy ćpającej daje nastolatkowi poczucie akceptacji i współudziału; w towarzystwie innych biorących czuje się lubiany, akceptowany, silny.

W zależności od stopnia rozwoju nastolatek sięga po wiele „zakazanych owoców”. Odsłania tabu seksu, dodaje sobie animuszu sięgając po papierosy, doświadcza błogości w stanie upojenia alkoholem, penetruje sferę sacrum, decyduje się na rzeczy niebezpieczne, brawurowe, podnoszące poziom adrenaliny, ryzykowne i niezbadane. Eksperymentowanie i ciekawość nowości nie są złe same w sobie, ale niezdrowe proporcje zauroczenia zakazanymi owocami przynoszą opłakane skutki w postaci nałogu.

Brak równowagi emocjonalnej, tak typowy dla nastolatka, powoduje, że doświadcza on skrajnych stanów, tym niemniej wykazuje skłonności do radzenia sobie lub odsuwania od siebie problemów. Zarówno zbyt wysoka, jak i zaniżona samoocena może pchnąć nastolatka w stronę inicjacji narkotykowej. Kandydatem na uzależnionego jest zwykle nastolatek niezadowolony z siebie, z tego jak wygląda, jaki jest, kim jest, jak sobie radzi z trudnościami. Psychologowie podkreślają, że wielkim zagrożeniem dla prawidłowego rozwoju jest dysfunkcyjna rodzina, w której rodzice z różnych powodów nie wypełniają swoich obowiązków względem dzieci - nie dostarczają prawidłowych wzorców zachowań, są skłóceni, a często dopuszczają się aktów przemocy na dzieciach i pomiędzy sobą. Nastolatek z takiego domu odchodzi, wycofuje się również z życia rodzinnego, a nie mogąc znaleźć oparcia i empatii, rozpoczyna poszukiwania na zewnątrz.

Według statystyk młodzież odurzająca się pochodzi przede wszystkim z rodzin niepełnych lub rozbitych, niewydolnych wychowawczo, w których panują dość luźne relacje, a często konflikty i patologie. Jeśli rodzice nie są wymagający i nie mają sprecyzowanych poglądów na temat narkotyków, alkoholu czy palenia papierosów, nie będą z odpowiednim zainteresowaniem i powagą traktować swoich dzieci, to można przypuszczać, że sami mają problemy z uzależnieniami.

Uzależnienie definiowane jest jako stan okresowych lub trwałych zmian w reakcjach fizycznych i psychicznych wywołany powtarzającym się zażywaniem środków uzależniających. Rozróżnia się cztery typy uzależnienia: psychiczne, fizyczne, społeczne i mieszane, powstające w wyniku stosowania jednocześnie kilku różnych środków.

W niektórych przypadkach popadnięcie w uzależnienie może być wywołane przez niepowodzenia szkolne, nieprawidłowości w kontaktach z nauczycielami i kolegami, kumulujące się stresy oraz brak wsparcia ze strony wychowawcy w rozwiązywaniu indywidualnych problemów. Jakkolwiek wrażliwość ucznia ma wielkie znaczenie dla radzenia sobie ze szkolnym stresem nierzadko „stresogenne” okazują się być szkoły o podwyższonych wymaganiach, w których można zaobserwować tzw. „wyścig szczurów”. Uczniowie z klasy „wybitnej” często patrzą na siebie jak na konkurentów, których trzeba pokonać w walce o wyniki i osiągnięcia. W nerwowej atmosferze, pod presją, znacznie łatwiej podjąć decyzję o zażyciu czegoś, co uspokaja, albo wspomaga naukę.

Każdy narkoman jest osobą słabą psychicznie, niedojrzałą emocjonalnie, nieprzystosowaną społecznie, o niskiej tolerancji na frustracje i obniżonej samoocenie, znerwicowaną i zakompleksioną. Wśród przyczyn sięgania po narkotyki Maria Moneta Malewska, warszawski psychoterapeuta i lekarz, podaje również uwarunkowania genetyczne4. Według teorii genetycznych skłonności do uzależnień człowiek rodzi się z pewną skazą i jeśli zetknie się z narkotykiem lub innym środkiem uzależniającym, na pewno się od niego uzależni. Podobnie jak z chorobami nowotworowymi: jeśli w rodzinie wystąpiło zachorowanie na raka, dzieci również są w grupie ludzi narażonych na wystąpienie nowotworu.

Wszystkie wyżej opisane przykłady i przyczyny nie zawsze znajdują finał w narkomanii lub innego typu uzależnieniach. Narkomanii sprzyja specyficzny splot okoliczności, do których zaliczyć można na przykład bardzo łatwy dostęp do wszelkiego typu używek i środków uzależniających, środowisko miejskie, nasilony ruch turystyczny, propagowana w mediach moda na „oderwanie się od życia”, brak własnych zainteresowań, do tego kłopoty w domu i złe wyniki w nauce, skrytość, samotne przeżywanie niepowodzeń, szukanie sposobów na oderwanie się od przytłaczającej rzeczywistości. O uzależnieniu może świadczyć nagła obcość czy inność, zachowania nie adekwatne do sytuacji.

Sięgnięcie po środki odurzające zwykle poprzedza eksperymentowanie z papierosami i alkoholem. W mniemaniu nastolatka kolejnym krokiem wtajemniczenia powinny być „dragi”: od skręta z marihuaną lub grzybów halucynogennych do czegoś naprawdę „odjazdowego”. Na tym etapie „zżera” go ciekawość, a do działania popychają najczęściej namowy kolegów. Spośród znaczących motywów, popychających do spróbowania środków uzależniających jak zła kondycja psychiczna nastolatków należy podkreślić fakt, że najczęściej nie potrafią one sprzeciwić się presji kolegów i chcą im zaimponować. W ten sposób uciekają od problemów, napięć, samotności. Sądzą, że narkotyki są odpowiedzią i lekiem na wszystkie bolączki; nie przewidują i prawdopodobnie niewiele wiedzą na temat skutków „rozsmakowania” się w środkach groźnych dla organizmu.

Wielu z państwa pomyśli sobie teraz: ależ moje dziecko nie jest uzależnione od żadnych używek, ten problem mnie nie dotyczy. Całkiem możliwe, że mają państwo znakomity kontakt ze swoimi dziećmi, stwarzając im ciepłą domową atmosferę, w której skłonne są do zwierzeń. Możliwe, że wiecie o nich bardzo dużo. Jest jednak równie prawdopodobne, że tylko się łudzicie, a wasze dzieci prowadzą z wami sprytną grę w udawanie przykładnych córek i synów. Jak to sprawdzić? Jakie zachowania powinny wzbudzić niepokój rodziców, wychowawców i przyjaciół nastolatka? Kiedy wasze dzieci eksperymentowały z narkotykami?

Uzależnienie od narkotyków nie jest efektem natychmiastowym „próbowania” wszelkiego rodzaju środków odurzających. Kalifornijscy badacze narkomanii wśród nastolatków wyróżniają cztery fazy, z których każda może prowadzić do zapoczątkowania następnej: eksperymentowanie, regularne zażywanie narkotyku w większych ilościach, szkodliwe zażywanie oraz powstanie nałogu.

Jak podaje Ruth Maxwell5, amerykańska terapeutka wyspecjalizowana w pomocy uzależnionym nastolatkom i ich rodzinom, pod wpływem uzależnienia wszystkie nastolatki zachowują się podobnie i za wszelką cenę ukrywają używanie narkotyków, a zwłaszcza uzależnienie. Młodego narkomana charakteryzuje sześć podstawowych symptomów, do których należą:

Piotr Łapiński rozszerza tę listę o cztery kolejne symptomy, do których zalicza:

Pełną listę zachowań nastolatków wraz z „odchyleniami” w stronę uzależnienia można znaleźć w teście pt. Sprawdzian świadomości rodziców6, opracowanym przez Petera Rogersa i Leę Goldstein w książce „Narkotyki i nastolatki”.


 

We wszystkich krajach świata istnieje problem z narkomanią. Uzależnienie ludzi młodych, nastoletnich zdecydowanie różni się od narkomanii ludzi dorosłych. Dorośli uzależniają się np. od morfiny i w konsekwencji muszą ją zażywać, ponieważ bez niej nie potrafią funkcjonować, tymczasem młodzież robi wszystko, by się „zaćpać”, obojętnie czym i jak. Nastolatek pragnie znaleźć się na granicy świadomości i zaspokoić psychiczną potrzebę wyłączenia się z życia. Chce niezwykłego, wymarzonego i kolorowego świata; chce poprawić sobie samopoczucie, nawet gdy jest ono całkiem dobre. Bierze więc co popadnie: narkotyki miękkie, twarde, leki nasenne, uspokajające, środki odurzające, przeciwbólowe, drażniące. Po inicjacji narkotykowej młodzi ludzie zachęceni doraźnymi efektami jak np. euforyczne samopoczucie najczęściej znów sięgają po środki odurzające. Robią to coraz częściej, systematycznie, aż wystąpi różnego rodzaju uzależnienie, generujące nowe kłopoty i problemy życiowe. Wpadają w błędne koło uzależnienia. Trudno im pomóc, ponieważ – jak zaznacza Piotr Łapiński - im silniejszy nacisk z zewnątrz, tym silniejsza obrona chorej osoby. Ostatecznym rozwiązaniem tej obrony jest totalna ucieczka, a często samobójstwo. Problemy nastolatka rodzą się najczęściej w domu. Do ich powstawania znacząco przyczyniają się nieefektywne style komunikacji rodziców z nastolatkami, do których należą m.in.: wygłaszanie kazań, ciągłe upominanie, oskarżanie, ośmieszanie, przesadne reakcje, oceny uogólniające, wywoływanie poczucia winy, wypowiedzi lekceważące, potępiające, dyskwalifikujące, jak również samooskarżenia, przerzucanie odpowiedzialności na osobę trzecią lub obracanie w żart. Wśród zasad dobrej opieki rodzicielskiej można wyróżnić umiejętność zachowania spokoju i opanowania, które w razie sytuacji konfliktowych, pozwalają na zajęcie się problemem.

Przez Polskę przebiegają szlaki przemytu narkotyków. Duża część środków odurzających trafia na czarny rynek i rozprowadzana jest przez dilerów, którzy najczęściej sami są uzależnieni. Dilerzy posługują się sprawdzoną metodą pozyskiwania „klientów”, oferując im zwykle pierwszą „działkę”, a czasem i kolejne, nieodpłatnie. Wykorzystują przy tym bardzo silne środki syntetyczne, mając pewność, że nastolatek przyjdzie do nich po kolejne dawki.

Do najpopularniejszych, zarazem niezwykle uzależniających należą opiaty – środki wytwarzane z maku jak np.: heroina, morfina, kodeina, opium i tak zwana polska heroina czyli „kompot”, uzyskiwany od lat 70 ze słomy makowej. Po zażyciu któregoś z opiatów polepsza się samopoczucie, występuje stan beztroski, błogostan, zadowolenie i odprężenie. Kiedy środek przestaje działać ten sam świat nagle staje się wrogi, czarny, pałający nienawiścią , a niewielkie kłopoty urastają do rangi kosmicznie wielkich, nie do pokonania. Uzależnienie od opiatów wyniszcza psychicznie i fizycznie: dochodzi do wychudzenia, spadku sił, braku łaknienia, gorszego wchłaniania i zaburzeń jelitowych, rozległej próchnicy i ubytków, siwienia i wypadania włosów; występuje zwężenie źrenic, wymioty i mdłości, rozszerzenie oskrzeli, naczyń wieńcowych i mózgowych, zaczerwienienie twarzy, w zależności od organizmu - bladość lub ziemistość skóry, ropne wypryski, na żyłach pojawiają się ropne zrosty, a po pewnym czasie - zapalenie żył. Dodatkowymi objawami są również: zapalenie wątroby, choroby nerek, serca i układu krążenia, niewydolność układu oddechowego, zakażenie kiłą lub HIV. Równie zgubne w działaniu są barbiturany - wszelkiego rodzaju pigułki i kapsułki. Uzależnienie od nich zwane jest lekomanią, bowiem zażywane są leki oficjalnie dostępne w aptekach, jak np.: relanium, luminal, diazepam, lorafen, oxazepam i reledorm. Nadużywane ich prowadzi do uzależnienia psychicznego i fizycznego, do zmian w mózgu i zachwiania psychiki. Ponieważ stopniowo wzrasta tolerancja organizmu, dawki trzeba zwiększać, by poczuć zadowolenie i obojętność, oszołomienie lub euforię. Mowa staje się wtedy nierozpoznawalna, a ruchy ciała niepewne i chwiejne. Bardzo często występuje uzależnienie mieszane: alkoholowo – barbituranowe lub opiatowo – barbituranowe.

Do szybko uzależniających środków należy też kokaina, występująca jako biały proszek. Wciągana do nosa lub palona działa bezpośrednio na korę mózgową, pobudzając psychicznie i fizycznie. Osoba pod jej wpływem nie odczuwa bólu ani zmęczenia, nie dostrzega niebezpieczeństw, wszystko wydaje jej się proste, przystępne, piękne. Kokaina działa krótko, organizm domaga się coraz większych dawek. Zachowanie kokainisty można rozpoznać m.in. po: nadpobudliwości, katarze, pociąganiu nosem, niepokoju, rozszerzonych źrenicach, gadatliwości, wzmożonej aktywności psychoruchowej, egzaltacji, poczuciu zadowolenia i błogości oraz zwiększonym popędzie płciowym. Kokaina wyniszcza wątrobę, serce, śluzówki oraz przegrodę nosową. Nie jest zbyt rozpowszechniona wśród młodzieży ze względu na wysoką cenę za jedną dawkę czyli 0,7 g. Niezależnie od ceny jest ona zwykle bardzo zanieczyszczona i zmieszana z amfetaminą , co jest bardzo groźne w skutkach. Swoistą odmianą kokainy jest tzw. crack, uznawany za „totalne świństwo”, 50 razy czystszy niż kupowana na ulicy „koka”. Nawet małe dawki szybko dają pożądany efekt, dlatego młodzież chętnie sięga po crack. Jego działanie trwa zaledwie kilka sekund i po kilkunastu minutach ma się ochotę na kolejny raz. W ten sposób można wydać każdą fortunę i w ciągu jednego dnia uzależnić się na całe życie.

Najtańsze i łatwo dostępne narkotyki, po które – jak podaje Maria Malewska – sięgają nawet sześcio-, siedmio-, ośmio-, i dziewięciolatki to inhalanty czyli kleje i środki wziewne jak np.: terpentyna, tri, nafta, benzyna, lakiery, octany, wywabiacze plam, benzen, aceton, eter, heksan, butapren, nitro, siluks, autowidol, werniks, rozpuszczalniki do farb, a nawet pisaki olejne lub korektory typu Tipp-Ex. Wywołują one stan zbliżony do upojenia alkoholowego, któremu towarzyszą halucynacje wzrokowe, czuciowe, błogostan, zaburzenia koordynacji, bełkotliwa mowa i niemożność sformułowania myśli. Zaobserwować można również pobudzenie motoryczne, przechodzące w odrętwienie. Środki tego typu łatwo rozpoznać po zapachu skóry i włosów, po śladach na ubraniu i innych oznakach np.: permanentnym katarze i kaszlu, krwawieniach z nosa, zapaleniu spojówek, mdłościach i wymiotach. Nieodłącznym skutkiem długiego odurzania się chemikaliami jest zniszczenie nerek, wątroby, komórek mózgowych, upośledzenie pamięci, zmiany charakterologiczne, wahania nastroju, przygnębienie, apatia i niepokój. Przedawkowanie objawia się snem, wpadnięciem w stupor, co grozi śmiercią z powodu niewydolności serca albo uduszenia się.

Popularnym i tanim środkiem pobudzającym jest amfetamina, nie używana w lecznictwie, wprowadzona na listę niedozwolonych środków dopingowych, ale wciąż będąca w obiegu czarnorynkowym. Od amfetaminy wzmaga się aktywność psychiczna, pewność siebie, szybkość myślenia i działania oraz podwyższa się ciśnienie krwi, rozszerzają źrenice, przyspiesza praca serca, pojawia się bezsenność i zwiększa wydalanie moczu. Amfetamina jest uznawana przez młodzież za doskonały środek pobudzający, pozwalający na naukę w nocy. Przy biorącym ten środek można znaleźć małe torebki z białym proszkiem, wszelkiego rodzaju rurki (słomki, rozkręcone długopisy, fifki, zwinięte w rulonik banknoty), blaszki do dzielenia na porcje, żyletki, lusterko, kawałki szkła.

Popularność w Polsce zdobyły sobie także halucynogeny, czyli środki pochodne LSD oraz grzyby psylocyby. Pochodne LSD, zwane kwasami, występują pod postacią kryształków lub papierków nasączonych narkotykiem, przypominających naklejki lub specjalne znaczki. Halucynogenne grzyby rosną niemal wszędzie. Są niewielkie, brązowe, z charakterystycznym czubkiem na środku kapelusza. Pojawiła się w Polsce również syntetyczna psylocybina i meskalina. Pod wpływem halucynogenów rozszerzają się źrenice, a psychika odbywa podróż poza rzeczywistość. Często obserwuje się łączenie tzw. kwasów z marihuaną, alkoholem i amfetaminą, które „wzbogacają” wrażenia o zapaście, omdlenia, często również o śmierć.

Duże stężenie środka psychoaktywnego występuje w kanabinolach - środkach z konopi indyjskich: marihuanie i haszyszu. Oba środki, palone, wydzielają drażniący specyficzny zapach. Torebeczki z marihuaną przypominają suszoną pietruszkę. Inne akcesoria do zażywania i przechowywania „trawy” to: brązowe kulki lub bryłki, zamszowe woreczki, ozdobne pudełeczka, pojemniki po filmach fotograficznych, farbach lub lekarstwach, słoiki, różnego rodzaju fifki, rurki z bambusa, szkła lub metalu zakończone siateczkami (jak filtr kranu), różne typy bibułki, maszynka do skrętów, zgniecione puszki po napojach z dziurkami na wgnieceniu, rozsada marihuany w pojemnikach po jogurcie lub w doniczkach na parapetach lub pod specjalnym oświetleniem w piwnicy oraz „trawowe” gadźety: listki marihuany na wisiorkach, kolczykach, naszywkach, ubraniach, torbach. Wśród specyfików z konopi popularne są również „space cakes” czyli kosmiczne ciasteczka z ciasta nadziewanego haszyszem. Osoby pod wpływem tych środków są beztroskie, rozbawione, rozmowne, skłonne do śmiechu bez powodu lub filozofowania. Zaawansowani palacze unikają towarzystwa, milczą oddając się omamom. Wszyscy palacze mają przekrwione spojówki, rozszerzone źrenice i wzmożony apetyt, zwłaszcza na słodycze. Psychiczne uzależnienie od marihuany jest często doświadczeniem inicjacyjnym, prowadzącym do sięgnięcia po inne narkotyki.

(Szczegółowy opis stosowanych i nadużywanych środków znajduje się w załączniku nr 1).

Ignorowanie symptomów uzależnienia może być zgubne w skutkach nie tylko dla samego uzależnionego. Narkoman podupada na zdrowiu, jest narażony na wszelkie wirusy, zwłaszcza HIV; jest w grupie największego ryzyka zachorowania na AIDS, ponadto często stanowi zagrożenie społeczne. Jak podają informatory pod wpływem narkotyków lub na tzw. „głodzie” uzależnieni potrafią splądrować i okraść własny dom, dopuszczają się kradzieży i innych przestępstw, zaczynają być nieprzewidywalni, irracjonalni, niebezpieczni dla otoczenia. (Wykaz zmiany zachowań w domu i szkole oraz stadiów uzależnienia wg P. Łapińskiego znajduje się w załączniku nr 2).

Nie wszystkie nastolatki sięgające po narkotyki wymagają leczenia w ośrodkach uzależnień. Młodzież eksperymentująca i sięgająca po nie regularnie może być poddana terapii domowej, która przynosi pozytywne rezultaty w warunkach dobrej atmosfery rodzinnej. Terapia ta opiera się na wyraźnej strukturalizacji, polegającej na: ścisłej kontroli czasu wolnego, stałych porach wykonywania różnych czynności, jasnym i konsekwentnym egzekwowaniu zasad i ograniczeń oraz stosowaniu kar i nagród, częstej i opartej na ściśle określonych zasadach komunikacji między dorosłymi a dziećmi, poczuciu jedności wspólnoty i celów, docenianiu szczerości i uczciwości, szacunku do siebie, stałego zakresu obowiązków dla każdego członka rodziny, przestrzeganiu rodzinnych rytuałów (np. wspólne obiady, obchodzenie urodzin, wizyty u rodziny) oraz umiejętności bawienia się i okazywania poczucia humoru. Oczywiście potrzebna jest również wiedza z zakresu dojrzewania i nadużywania substancji odurzających przez młodzież w tym wieku. Pamiętajmy, że nastolatki obserwują i krytykują dorosłych. Jeżeli chcemy, by dziecko nie przeklinało, nie piło alkoholu, nie używało narkotyków, sami powinniśmy starać się być dla niego pozytywnymi wzorami i punktami oparcia, okazując uczciwość, odwagę i zainteresowanie innymi.

Dzisiejsza młodzież boryka się z większą ilością poważnych problemów i musi dokonać bardziej skomplikowanych wyborów niż ich rodzice w wieku kilkunastu lat. Czasy zmieniły się na bardziej nerwowe, stresujące, przesycone wszelkiego rodzaju „cudownymi środkami”: tabletkami, maściami, sprzętami, reklamami. W takiej atmosferze nastolatkom trudno dokonywać rozsądnych wyborów. Należą do grupy ludzi najbardziej zagrożonych narkomanią, alkoholizmem i uzależnieniem od palenia papierosów. W tej grupie wzrasta odsetek samobójstw i zgonów.

Według danych szacunkowych z 1991 roku ok. 200 tys. osób ma kontakt ze środkami uzależniającymi, z czego 30 tys. to ludzie wymagający natychmiastowej pomocy medycznej. Rocznie w placówkach specjalistycznych, szpitalach, klinikach i placówkach organizacji społecznych jak np. Monar leczonych jest prawie 10 tys. osób. Niestety nie ma w Polsce dokładnych informacji na temat odurzających się uczniów. Wiadomo jednak, że liczba uzależnionych rośnie. Z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej (II połowa lat 80-tych) wynika, że sięgała ona ok. 5 tys. uzależnionych, a niedostosowanych społecznie i zagrożonych narkomanią – prawie 140 tysięcy. Majowe badania statystyczne na Pomorzu ujawniły, że co trzeci gimnazjalista jest nałogowym palaczem. Wyniki badań nad uzależnieniami są zatrważające. Naukowcy i terapeuci zgodnie przyznają, że im wcześniej uświadomimy nasze dzieci, tym większa szansa uniknięcia tragedii rodzinnych. Najlepszym momentem do informowania o swojej postawie wobec narkotyków – zdaniem badaczy – jest okres szkoły podstawowej i gimnazjum, kiedy dzieci dorastają. Czas zdobywania doświadczeń życiowych ma fundamentalne znaczenie dla kształtowania postaw. Nie mniej ważną rolę odgrywa wtedy bezwarunkowa akceptacja rodziny, wsparcie ze strony środowiska i przyjaciół. Ci, którzy dostali odpowiednią dawkę miłości i akceptacji mają siłę psychiczną do stawienia czoła problemom. Kluczem do utrzymania dobrych stosunków jest dbanie o równowagę emocjonalną. Nadmierna opiekuńczość lub surowość nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, tak samo jak negowanie, minimalizowanie lub tuszowanie problemów. Otwarta i konstruktywna krytyka powinna pokazywać, że można postępować inaczej, ale nie powinna podważać nastolatka jako osoby, co dzieje się, gdy zawstydzamy nastolatka, upominamy go, ośmieszamy, oskarżamy. Rodzice i wychowawcy powinni pamiętać, by krytykować postawę lub zachowanie i mieć na uwadze, że sami też popełniamy błędy. Nastolatek nie znosi, kiedy rodzic przyjmuje postawę „wszystkowiedzącego”; kiedy porównuje jego dokonania z osiągnięciami innych nastolatków; kiedy żąda od niego nastawienia na sukces materialny lub zawodowy; kiedy pokłada w nim wielkie nadzieje, zwłaszcza własne i niespełnione marzenia co do kariery. Do sposobów nieefektywnego komunikowania się z nastolatkami należy również: wygłaszanie kazań, ciągłe upominanie, sarkazm i ośmieszanie, przesadne reakcje na prowokacje ze strony nastolatek, wywoływanie poczucia winy, oskarżanie, lekceważenie, samooskarżenia, potępienie, spychanie winy na osobę trzecią, obracanie w żart. Bardzo często rodzice troszczą się jedynie o zapewnienie dobrych warunków materialnych. Nie starcza im czasu, bądź nie chcą poznać rzeczywistych problemów własnych dzieci. Zdarza się i tak, że rodzice i wychowawcy nie znają zwyczajów i grona przyjaciół nastolatka, tym samym nie mają nad nim żadnej kontroli. Brak wzajemnego zaufania i zainteresowania, brak życiowego oparcia stwarza doskonałą sytuację dla uzależnienia. Nastolatki nie powinny być zdane wyłącznie na siebie, na samotne rozwiązywanie problemów i poznawanie dorosłości wyłącznie z obserwacji, gdyż w swej niedojrzałości mogą przejąć hedonistyczne i egoistyczne schematy „używania życia” oraz sprawiania by zawsze było przyjemne i bezkonfliktowe. Przyjmijmy do wiadomości fakt, że niezależnie od statusu majątkowego czy wykształcenia rodziców prawidłowe funkcjonowanie rodziny opiera się przede wszystkim na zdrowych relacjach pomiędzy członkami rodziny: okazywaniu uczuć, emocji, szacunku, więzi, empatii. Nastolatek znajdujący w rodzinie satysfakcję, aprobatę i radość, nauczy się zasługiwać na podziw i szacunek oraz darzyć szacunkiem innych, wprowadzi w swoje życie więcej pozytywnych emocji, wzbogaci je, urozmaici i będzie zadowolony. Z takim samopoczuciem i wiarą w siebie postrzegany świat będzie mu się jawił jako obszar możliwości, teren realizacji marzeń i planów. Jeżeli sięgnie po narkotyki, to na zasadzie jednorazowego eksperymentu, by przekonać się jakie to uczucie. Równie istotne są relacje społeczne nastolatka oraz kontakty rodziców z innymi rodzicami. Jak podkreślają rzecznicy Biura Koordynacji Służby Prewencyjnej Komendy Głównej Policji7 - środowisko, w jakim obracają się nastolatki powinno być w dyskretny sposób penetrowane przez rodziców. Poznanie grupy, z którą przebywa nastolatek daje czas na podjęcie odpowiednich działań zapobiegawczych. Równie ważne jest zapoznanie innych rodziców, by móc wspólnie reagować na niepokojące sygnały. Dobrze, gdy rodzice zapoznają się z dziennikami i pamiętnikami opisującymi męczarnie uzależnionych, jak np. My, dzieci z dworca Zoo lub przejmujący Pamiętnik narkomanki, Barbary Rosiek.

Do skutecznych zachowań rodzicielskich należy spokój i opanowanie, które w obliczu kryzysu, pozwalają na skupieniu się na rozwiązaniu problemu. Nie mniej ważna jest solidarność obojga rodziców w realizowaniu strategii pomocy, poczucie jedności i wspólnoty celów, uczciwość, umiejętność stworzenia pełnej ciepła i miłości atmosfery domowej.

Wykrycie skłonności lub uzależnienia u własnego dziecka powinno być momentem do podjęcia decyzji o zasięgnięciu fachowej porady, zwróceniu się o pomoc, nawet bezpłatne leczenie. (Spis instytucji pomocowych w naszym regionie znajduje się w załączniku nr 3). Nie wolno bagatelizować anomalii w zachowaniu i radykalnych działań nastolatka. Rozpoznanie symptomów uzależnienia może pomóc rodzicowi i wychowawcy w uczeniu się docierania do ukrytego bólu narkomana. Może także wpłynąć na zmotywowanie nastolatka do podjęcia leczenia, wyzwalającego od bólu i cierpienia psychicznego. Kiedy nastolatek często sięga po narkotyki, nie zawsze wymaga leczenia w ośrodku. Można poddać go terapii w domu, o ile jest to przyjazne dla niego środowisko. Stosuje się wtedy program pomocy, który realizowany jest również w ośrodkach zamkniętych. Peter Rogers i Lea Goldstein do elementów pozytywnego programu terapeutycznego, przeprowadzanego w domu zaliczają:

Zapobieganie społecznemu zjawisku narkomanii jest niezwykle trudne. Dla zmniejszenia narkomanii stosuje się kompleksowe działania, zmierzające do zlikwidowania popytu na sięganie po środki uzależniające, w tym ograniczenia dostępu do słomy makowej, leków psychotropowych oraz środków zastępczych jak inhalanty. W przypadku dzieci stosuje się zasady wychowania prewencyjnego, takiego jak: modelowanie postaw (rodzice przez własny przykład pozostają autorytetem dla swych dzieci), okazywanie miłości (ilość czasu spędzanego z dziećmi, konsekwencja w okazywaniu miłości, na której można polegać), gotowość do działania (gotowość do pomocy dzieciom w przezwyciężeniu pokusy alkoholu i narkotyków, postawa wymagająca i zaangażowana), jasne sformułowanie oczekiwań i konsekwencji (wyraźny zakaz, ustalenie kar za przekroczenie zakazu). Powinniśmy pamiętać o tym, że nastolatki potrzebują sprecyzowanych zewnętrznych norm, by rozwinąć własne, wewnętrzne normy. Okazujmy im zainteresowanie, ciepło i czułość, rozmawiajmy z nimi nie unikając trudnych tematów, słuchajmy uważnie, bądźmy gotowi służyć radą, gdy tego potrzebują, doceniajmy ich postępy i starania, przypomnijmy im słowa „muszę”, „powinienem”, „nie wolno mi”, wyraźmy zdecydowany sprzeciw wobec narkotyków. Trzeba im również jasno zakomunikować czego się od nich oczekuje.

W profilaktykę uzależnień zaangażowana jest również szkoła. W końcu lat 80-tych zaproponowano tzw. „koncepcję zdrowej szkoły”, która polega na tworzeniu przyjaznej atmosfery i środowiska społecznego pomiędzy uczniami, nauczycielami i pracownikami szkoły. Szkoła powinna sprzyjać rozwojowi zainteresowań i indywidualnych uzdolnień, promować aktywne i atrakcyjne spędzanie czasu wolnego oraz rozwijać umiejętności radzenia sobie ze stresem. Jacek, uczeń I klasy liceum tak podsumowuje starania profilaktyczne: Moim zdaniem straszenie ludzi skutkami tych nałogów nie odnosi większego skutku. Myślę, że lepiej byłoby tych ludzi zainteresować czymś, bo chyba często sięgają oni po alkohol lub narkotyki z nudów.8 Równie trafną opinię wyraziła Iwona, uczennica II klasy liceum, która podkreśliła, że nie można mówić i reklamować narkomanii jako czegoś tajemniczego, ponieważ na nastolatków działa to z odwrotnym skutkiem – przyciąga jak horror, który każdy chętnie czyta i na swój sposób podziwia. Nastolatkom, jak dzieciom, trzeba zapełnić wolny czas pozytywnym działaniem, ukierunkowanym na odkrywanie i rozwijanie własnych talentów.

Na wszystkich etapach dorastania i we wszystkich wyżej wymienionych sytuacjach nastolatek potrzebuje wsparcia rodzicielskiego. Wymaga bacznej obserwacji, ponieważ uzależnienie od narkotyków jest chorobą podstępną i w wielu wypadkach jedynie rodzic jest w stanie odróżnić subtelne zmiany nastrojów i odchylenia od indywidualnej normy.

Bibliografia:

Dziewiecki M., Nowoczesna profilaktyka uzależnień, Wydawnictwo Jedność, Kielce 2001

Malewska M.M., Narkotyki w szkole i w domu. Zagrożenie, Towarzystwo Wydawnicze i Literackie, Warszawa 1995

Maxwell R., Dzieci, alkohol, narkotyki. Przewodnik dla rodziców, tł.

J. Węgrodzka, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2002

Rogers P.D., Goldstein L., Narkotyki i nastolatki. Zagrożenie. Zapobieganie. Leczenie, tł. L.M. Kalinowski, Gdańskie Wyd. Psychologiczne, Gdańsk 2004

Pasek M., Narkotyki? Na pewno nie moje dziecko!, publikacja finansowana przez Fundację Etoh, Warszawa 1998

Rosiek B., Pamiętnik narkomanki, z posłowiem Marka Kotańskiego, Krajowa Agencja Wydawnicza, Katowice 1985

Turner J.S., Helms D.B., Rozwój człowieka, pod red. S. Lisa, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1999


 

Informatory:


 

Łapiński P., Stowarzyszenie „Bez uzależnienia”, Warsztaty psychoprofilaktyki uzależnień, materiały do spotkań z rodzicami i pracownikami szkół

Sztander W., Interwencja wobec osoby uzależnionej, Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Instytut Psychologii Zdrowia i Trzeźwości, broszura, Warszawa 2000

Wojnarowska B., Staniaszek M., Pułtorak M., Wojciechowska A., Instytut Matki i Dziecka, Zakład Medycyny Szkolnej, Uczeń a narkotyki. Jak zapobiegać i pomóc; materiały informacyjne dla szkolnej służby zdrowia, Warszawa 1991

Biuro Koordynacji Służby Prewencyjnej Komendy Głównej Policji, W trosce o dzieci i młodzież. Jak uchronić dziecko od narkotyków i alkoholu; broszura dla pedagogów, nauczycieli, rodziców, Warszawa 2000

Biuro Koordynacji Służby Prewencyjnej Komendy Głównej Policji, W trosce o dzieci i młodzież. Jak uchronić dziecko od środowiska narkotycznego, materiał dydaktyczny pomocny w wychowaniu dzieci i młodzieży, Warszawa 2000

Co warto wiedzieć i co można robić, aby chronić dziecko przed narkotykami, ogólnodostępna broszura informacyjna

Rozpuszczalniki. Przewodnik dla rodziców. Sygnały. Niebezpieczeństwa. Co czynić?, ogólnodostępna broszura informacyjna

Stowarzyszenie „Bez uzależnienia”, Narkomania jako choroba, broszura

Stowarzyszenie „Bez uzależnienia”, Punkt Konsultacyjny „Pierwszy Kontakt”, broszura wydana przez Urząd Miasta w Rumi oraz Krajowe Biuro D/S Przeciwdziałania Narkomanii, folder dla osób zagrożonych i uzależnionych od środków narkotycznych oraz dla ich rodzin

Stowarzyszenie Katolicki Ruch Antynarkotyczny „Karan”, Jak rozmawiać z uczniem aby ustrzec go przed narkomanią, Warszawa 1997

Towarzystwo Zapobiegania Narkomanii, Narkomania. Gdzie szukać pomocy, Warszawa 1992

Uzależnienie jako choroba, materiały opracowane przez P. Łapińskiego

1Towarzystwo Zapobiegania Narkomanii, Narkomania. Informator. Gdzie szukać pomocy, Warszawa 1992

2Instytut Matki i Dziecka Zakład Medycyny Szkolnej Uczeń a narkotyki. Jak zapobiec i pomóc. Informator dla szkolnej służby zdrowia, Warszawa 1991.

3J.S. Turner, D.B. Helms, Rozwój człowieka, WSiP, Warszawa 1999.

4Maria Moneta Malewska Narkotyki w szkole i w domu. Zagrożenie, Towarzystwo Wydawnicze i Literackie, Warszawa 1995, s.19.

5Ruth Maxwell Dzieci, alkohol i narkotyki. Przewodnik dla rodziców, Gdańskie Wydawnictwo psychologiczne, Gdańsk 2002.

6Peter D. Rogers, Lea Goldstein Narkotyki i nastolatki, tł. Leon M. Kalinowski, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdaństk 2004, s. 14.

7Biuro Koordynacji Służby Prewencyjnej Komendy Głównej Policji, W trosce o dzieci i młodzież. Jak uchronić dziecko od narkotyków, alkoholu, Warszawa 2000. Osoba zagrożona uzależnieniem, a jeszcze nie uzależniona, potrzebuje pomocy wychowawczej oraz zainteresowania ze strony rodziny i szkoły w celu zapewnienia poczucia bezpieczeństwa.

8B. Woynarowska, M. Staniaszek, M. Pułtorak, A. Wojciechowska, Instytut matki i Dziecka, Zakład Medycyny Szkolnej, Uczeń a narkotyki. Jak zapobiec i pomóc, Materiały informacyjne dla szkolnej służby zdrowia, Warszawa 1991.