Andrzej Sadłowski  

  1. Jaz w Starej Rumi
Jaz przed byłym młynem Kuhla w Starej Rumi, 1998r.
Ta budowla wodna powstała po zlikwidowaniu stawu przy byłym młynie Kuhla oraz przebudowie ulicy Dębogórskiej, przedłużając ją bezpośrednio do ulicy Starowiejskiej. Chociaż niewidoczny z ulicy, jaz zabezpiecza Starą Rumię przed pod topieniami w okresie zimy i wysoką wodą w rzece wiosną. Szkoda, że rejon ten znajdujący się na zapleczu stadionu nie został, jak do tej pory, wykorzystany pod kątem rekreacyjnym przez Urząd Miasta.

  1. Dom pocztowca
Dom Józefa Rzepki
Przechodząc ulicą Piłsudskiego mało kto wie, że budynek nr 23 pośrednio związany jest obroną Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsk. Wybudował go w roku 1935 Józef Rzepka, pracownik Poczty Polskiej w Gdańsku. Pierwszego września 1939 roku czynnie włączył się w obronę budynku poczty atakowanej przez wojska hitlerowskie. Po zdobyciu przez Niemców został wraz z innymi pocztowcami, w dniu 5 października 1939 roku o godzinie 615, rozstrzelany na Zaspie w Gdańsku. Odznaczony przez rząd srebrnym krzyżem Virtuti Militarii, honorowy obywatel miasta Gdańska, cichy bohater rumski, przez władze miasta całkowicie niedoceniony i zapomniany.

  1. Szopa Sampów
Szopa Sampów przy ulicy Dąbrowskiego - 1999 r.
Jeszcze na początku XXI wieku stała przy ulicy Dąbrowskiego 17 dobrze utrzymana stara szopka z zabudowy gospodarstwa Sampów. Pobudowano ją w roku 1924 z przeznaczeniem na tymczasowe zamieszkanie. Postawiono ją na ziemi, którą w roku 1920 kupił Jan Samp od Ryszarda Kuhla, właściciela rumskiego młyna. Sama ziemia kupiona pod przyszłe gospodarstwo liczyła 4 h. Po wybudowaniu typowego budynku mieszkalnego, domek przeznaczono na pomieszczenia dla inwentarza. Drugą wojnę światową przetrwał szczęśliwie bez uszkodzeń. Przez wiele lat zabezpieczony przez następne pokolenia Sampów na długie lata wkomponował się w nowe otoczenie architektoniczne ulicy Dąbrowskiego. Przypominał prze cały czas istnienia o klimacie przedwojennej Rumi.

  1. Bazar Węglikowskiego
Dawny bazar Węglikowskiego w Starej Rumi - 1997 r.
Dom ustawiony bokiem do Placu Kaszubskiego z drugiej strony rzeki powstał na początku XX wieku. W początkowym okresie boczne przybudówki były parterowe o dwuspadowym dachu. Już w latach trzydziestych ubiegłego wieku podwyższono je do obecnego stanu. W różnym okresie posiadał zróżnicowaną elewację. Najładniejszą miał w okresie międzywojennym. Od strony ulicy w tamtym czasie upiększały dom dwie dorodne lipy. Przed budynkiem na obecnym placu straży pożarnej znajdował się skwer ze świerkami. Pierwszym właścicielem domu był Kuhl, właściciel młyna a w latach trzydziestych została rodzina Węglikowskich. Po modernizacji budynku na parterze otworzono „Bazar”, mieścił się w nim między innymi sklep tekstylny z magazynem materiałów ubraniowych. W roku 1999 pojawił się jego prawowity właściciel, ale do dziś nie zaszły w budynku żadne wizualne zmiany.

  1. Rumska nekropolia
 
Przeprowadzone w latach 1995/6 badania archeologiczne wykazały, że cmentarz w tym miejscu istniał na długo przed wybudowaniem tu kościoła z XIII wieku. Z kilku archeologicznych odkopów przeprowadzonych na terenie starego kościoła wykazała wcześniejsze pochówki jeszcze z okresu pogańskiego. Jeden z dokumentów powstał przy okazji nadania patrona Św. Stanisława w roku 1253. Nieduża powierzchnia cmentarza w tamtym czasie w zupełności wystarczała dla małej liczebnie parafii. Posiadała ona w sumie około siedmiuset miejsc pochówku, z czego na rok 1993 czytelnych mogił było 179 w tym z napisami pozostało tylko 24. Najstarsze zachowane nagrobki, to przede wszystkim z żelaznymi ogrodzeniami, których pozostało pięć. Zachowany najstarszy pochówek pochodzi z roku 1910. Czytelne napis z jakiej miejscowości pochodził zmarły to: Rumia, Kazimierz i Zagórze. W roku 1993 na cmentarzu rosły 34 drzewa, w późniejszych latach kilka powaliły wichury. Dziś ze starego stanu pozostało tylko 8 drzew. Na cmentarzu zachowały się prace okolicznych rzemieślniczych warsztatów kowalskich, które wykonały żelazne ogrodzenia mogił. To dzisiaj prawie jedyny ślad ich pracy. W roku 1997 zniknęły z alei wiekowe lipy. W roku 2008 zasadzone zostały nowe drzewka lip w alejce cmentarnej. Dawniej ogrodzenie cmentarne wykonane było z kamienia polnego zakończone betonową płytą, a na cmentarz wchodziło się przez kutą żelazną bramę. W latach trzydziestych XX zamieniono ogrodzenie na płot drewniany. Podobny los spotkał bramę cmentarza. Być może w przyszłości przy rewitalizacji tego miejsca ponownie przywróci się pierwotny wygląd.

  1. Tunel kolejowy
Widok na tunel kolejowy od strony ulicy Sobieskiego - 1996 r.
Przejście pod torami w pobliżu Urzędu Miasta powstało po roku 1957. Było to jedyne bezpieczne przejście dla mieszkańców Rumi. Wykonano je wzdłuż koryta rzeki, którego przepust wybudowano w roku 1870. Również w tym miejscu istniał usytuowany od strony Janowa drugi przepust oddalony od pierwszego o 10 m. W okresie zimowym zabezpieczał nasyp kolejowy przed zatorami i pod topieniami. Drugi przepust przez kilka lat wykorzystywany był do transportu przez kolejkę przemysłową wydobywanego w okolicy ulicy Morskiej i Abrahama margla jeziornego. Transportowano go na plac załadunkowy stacji PKP. Dziś, chociaż tunel nie spełnia do końca przepisów prawa budowlanego służy dobrze mieszkańcom Rumi.

  1. Kurza grzęda
Janowski lasek
Lasek sosnowy przy obecnej ulicy Mickiewicza został posadzony około 1910 roku. Dziesięć lat później stał już się dorodnym zagajnikiem. Okoliczni mieszkańcy określali go jako „kurza grzęda”.
   Taka potoczna nazwa pojawiła się, kiedy małe sosenki zaczęły przeobrażać się w młody sosnowy lasek i wówczas miejsce to bardzo „polubiło” ptactwo domowe z pobliskich gospodarstw. Bywało, że po upalnych dniach większość kur nie wracała do kurników tylko nocowała w sosnowym lasku. Niejednokrotnie właściciele zbierali w lasku zniesione jajka. Było tam tyle pożywienia, że kury nie kwapiły się wracać do gospodarstwa. Mieszkańcy z humorem zaczęli nazywać to miejsce „kurzą grzędą”. Później, w latach trzydziestych, kiedy coraz więcej ludzi napływało do Rumi, drób zamykano w obrębie własnych podwórek i skończyły się letnie spacery w kierunku lasku.

  1. Przedwojenna willa
Sobieskiego 21
Budynek przy ulicy Sobieskiego 21, to dawna Willa Emilia. Wybudowany został u schyłku XIX wieku, kiedy w Zagórzu i Szmelcie zaczęto budować domy kuracyjne.
   W początkowym okresie właścicielem willi była rodzina Szprosów. W okresie międzywojennym mieszkał tu i prowadził gabinet lekarski dla okolicznej ludności dr Adler. Również podczas okupacji hitlerowskiej funkcjonował tu gabinet lekarski, prowadzony przez lekarza Majerowskiego. Po II wojnie światowej budynek stał się własnością rodziny Dziedzielskich, którzy otrzymali go jako rekompensatę za zlikwidowane przez hitlerowców gospodarstwo.
   Budynek w dobrym stanie przetrwał do dnia dzisiejszego. Żałować można jedynie, że dostawiane później przybudówki nie nawiązywały już do architektury pierwotnej obiektu. Dziś pozbawiony elementów ozdobnych dachu z nieciekawą kolorystyką elewacji nie przypomina pięknej willi z początkowego okresu istnienia.

  1. Dawna ulica Legionów
Dawna ul. Legionów
Po wybudowaniu w 1245 roku przez cystersów folwarku w Rumi, od jego strony zachodniej powstała boczna droga dojazdowa łącząca podwórze folwarku z przylegającymi doń polami. Do dnia dzisiejszego zachowały się dwa łuki, które ukształtowała przed wiekami zabudowa folwarku cysterskiego. W okresie międzywojennym droga ta nosiła nazwę Legionów. W latach 50-tych wzdłuż opisywanej ulicy zaczęły powstawać pierwsze budynki mieszkalne. Na początku lat sześćdziesiątych wojsko wykonało nawierzchnię betonową, którą po dwudziestu latach pokryto asfaltem. Od wielu lat spełnia bardzo ważną funkcję łącząc Rumię z miejscowościami nadmorskimi. W 2007 roku została gruntownie zmodernizowana.

  1. Zaprzęgi konne
 
W Rumi jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku można było spotkać transportowe zaprzęgi konne. Ich właściciele trudnili się przede wszystkim transportem węgla i koksu ze składu opałowego mieszczącego się w zespole parkowym przy dzisiejszym „Dworku pod Lipami”. Po likwidacji składu, ostatni zaprzęg należący do Alojzego Ptacha wyjechał stąd z opałem latem 1995 roku.
   Ciekawostką jest, że pierwszy transport z węglem dotarł na Pomorze Gdańskie w XVI wieku nie ze Śląska, a drogą morską z Anglii. Węgiel zaczął powoli wypierać z rynku drewno, którego dostarczały w dawnym czasie okoliczne lasy.
   Opalanie węglem mieszkań jak i zaprzęgi konne z wolna przechodzą do historii. Ale te ostatnie, może nawiązując do przedwojennej tradycji, jako powozy zaczną wozić turystów po mieście.
   Jeden z zaprzęgów, który przetrwał do dziś należy do rumskiego gospodarza Leona Tomeczkowskiego ze Starej Rumi.

 
   
inne publikacje autora:
 
  •  
  •  
   
   
Stronę odwiedzono 471.923 razy od 27.04.2008. webmaster