Kartki rumskie - 14
Andrzej Sadłowski  

   Najmłodszą dzielnicą Rumi jest Lotnisko. Budownictwo domków jednorodzinnych rozpoczęło się tu w zasadzie po uzyskaniu przez Rumię praw miejskich w roku 1954. W przeszłości były to grunty orne i łąki należące do byłego folwarku rumskiego zwanego „Nowym Dworem”, a po raz pierwszy wymieniony w dokumencie z roku 1245. Nazwa dzielnicy pochodzi od lotniska, które istniało tu od połowy 1931 roku.

Samolot na lotnisku w 1936 r.
 
Lotnisko z lotu ptaka w rejonie obecnej ulicy Dywizji Wojska Polskiego
 
Samolot pasażerski przed dworcem lotniczym w roku 1936
 
Jeden z dokumentów potwierdzających stacjonowanie samolotów wojskowych
 
Bunkier na terenie byłego lotniska

Trudne początki lotniska

   Tereny pod lotnisko w Rumi odkryli studenci zrzeszeni w Aeroklubie Gdańskim. Niesprzyjająca Polakom sytuacja w Gdańsku z początkiem lat trzydziestych XX wieku, szykany ze strony organizacji faszystowskich w Wolnym Mieście - to zmusiło polskich studentów do poszukiwania nowych terenów pod lotnisko sportowe. Na taki właśnie teren natrafiono w Rumi. Po wykonaniu niezbędnych prac niwelacyjnych Zarząd A.A.G. powiadomił o tym Departament Lotnictwa Cywilnego i Ministerstwo Spraw Wojskowych. W krótkim czasie z Warszawy przyjechała komisja, która w 1932 roku uznała teren za nadający się na budowę lotniska sportowego, na potrzeby którego przeznaczono 79 h ziemi. W początkowym okresie było to lotnisko typowo sportowe, dla polskiej młodzieży akademickiej studiującej na Politechnice Gdańskiej. Pierwszym wybudowanym tu obiektem był drewniany hangar polowy zmontowany przez wojsko oraz budynki z przeznaczeniem na warsztaty. Członków klubu zakwaterowano w domu Marii Zarudzkiej.
   Pierwsze loty odbywały się na starych samolotach sprowadzonych z Wrzeszcza, które ulegały częsty awariom. We wspomnieniach nieżyjącego już rumianina Antoniego Klawikowskiego, jeden z próbnych lotów zakończył się w stawie młyńskim w Rumi. Lecącemu nad wsią samolotowi nagle silnik się zakrztusił i zgasł. Pilot usiłował awaryjnie wylądować. Niestety samolot lotem koszącym wpadł do stawu. Dzięki wodzie nie zapalił się, a pilotowi udało się opuścić maszynę.
 

Lotnisko cywilne

   Po dalszej modernizacji 1 VII 1935 roku otwarto lotnisko dla ruchu pasażerskiego. Służyło ono przede wszystkim dla potrzeb rozbudowującej się Gdyni. Stacjonował tu również Morski Dywizjon Lotniczy - Pluton Samolotów Towarzyszących z Pucka. W tym także czasie pobudowano jednopiętrowy budynek dworca przy ulicy Żwirki i Wigury. Loty z Warszawy odbywano na amerykańskich samolotach pasażerskich. Po przylocie do Rumi, część pasażerów drugim samolotem udawała się do Gdańska. Takie loty w tamtym czasie odbywały się z rana i po południu. Koszt biletu z Rumi do Gdańska i z powrotem kosztował 12 zł, a do Warszawy 45 zł. W ostatnich latach przez rumskie lotnisko przewijało się ponad 3 tysiące pasażerów rocznie. W owym czasie lotnisko służyło również jako zapasowe dla lotnictwa wojskowego.
 

W okresie okupacji

   Pierwsze bomby na lotnisko spadły 1 września 1939 roku. Podczas pierwszego nalotu najbardziej ucierpiały niektóre budynki mieszkalne przy ulicy Lipowej. Gdy wojska hitlerowskie zbliżały się do Rumi od strony Wejherowa z lotniska wystartowały w kierunku Oksywia ostatnie trzy samoloty. W drugiej wojnie światowej lotnisko użytkowali Niemcy. Tu też Niemcy montowali samoloty, głównie typu Focke-Wulf, Henkel He-111 oraz Junkers Ju-288. W okresie okupacji udało się ruchowi oporu działającemu na tym terenie unieruchomić kilka samolotów. Po tych wypadkach zaostrzono przepisy bezpieczeństwa. W roku 1945 Niemcy wysadzili ważniejsze obiekty kolejowe na terenie Rumi, w tym hangary znajdujące się przy obecnej ulicy Dywizji Wojska Polskiego.
 

Po wojnie

   Budynek dworca znacznie uszkodzony w roku 1945 został później rozebrany. Fragmenty jego fundamentów zachowały się do 2006 roku. W miejscu byłego dworca pobudowano budynek mieszkalny. Po wojnie, do 1952 roku było tu lotnisko zapasowe dla nocnego dywizjonu oraz dla szkolenia skoczków spadochronowych.
   Po wojnie płyty z placu postojowego samolotów pasażerskich byłego lotniska zostały pokawałkowane przez budujących się mieszkańców Lotniska i wykorzystane jako materiał do stawiania murów piwnic w swoich domach.
   Najdłużej zachowanym obiektem był wybudowany przez Niemców bunkier służący za magazyn, przy dzisiejszej ul. Tysiąclecia. Pomimo, że wyglądem przypominał bunkier posiadał ściany o konstrukcji żelbetowej grubości tylko 20 cm. Rozebrany został w 2007 roku robiąc miejsce pod budynek mieszkalny.
   Dzielnicę Lotnisko zamieszkuje obecnie ponad 5,2 tys. mieszkańców.

(aes)

 
 
   
inne publikacje autora:
 
  •  
  •  
   
   
Stronę odwiedzono 472.129 razy od 27.04.2008. webmaster